logo

Saturday 16th of December 2017

Baza firm


Warning: Parameter 1 to modMainMenuHelper::buildXML() expected to be a reference, value given in /home/users/arturro/public_html/libraries/joomla/cache/handler/callback.php on line 99

Reklama
O weselnych zwyczajach słów kilka ! PDF Drukuj Email

Wyobraźcie sobie ślub i wesele pozbawione zakorzenionych w naszej rzeczywistości zwyczajów. Byłoby jakoś bezbarwnie. Udać się do ślubu bez błogosławieństwa rodziców ? Nie napotkać ani jednej bramki w drodze po pannę młodą ? Pierwszy taniec nie jest tylko dla nowożeńców ? Podczas wesela nie ma podziękowań dla rodziców ?  A oczepiny i krojenie tortu weselnego ?

Te i inne zwyczaje są ważną treścią wesela, wzruszają, bawią, dodają uroku.

                Podniosłym i wzruszającym momentem nie tylko dla pary młodej jest błogosławieństwo udzielane przez rodziców. Jeśli obecni są dziadkowie, oni też udzielają błogosławieństwa.

Zwykle, w pomieszczeniu, gdzie dokonuje się ten zwyczaj, na stole stoi krzyż, a obok znajduje się święcona woda i mała gałązka mirty. Młodzi klęczą. Rodzice, poczynając od matki panny młodej, udzielają błogosławieństwa. Zanurzają gałązkę w wodzie święconej i kropiąc głowy młodych, wygłaszają krótki tekst, np. taki:

                                                               Drogie Dzieci!

                Błogosławię Was,  w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Bądźcie szczęśliwi, kochajcie się, szanujcie i wspierajcie.

                Zwyczajowo, to pan młody przybywa po swoją wybrankę i jak każe zwyczaj, musi przedostać się przez tzw. bramki postawione na jego drodze. Otwiera je sobie, obdarowując wódką zagradzających drogę. Bramki mogą się też pojawić na drodze państwa młodych do kościoła. Trzeba to wziąć pod uwagę, planując czas dojazdu do miejsca ceremonii ślubnej, ponieważ negocjacje z organizatorami zapory na drodze bywają nieraz dłuższe niż chcieliby państwo młodzi. Przyszli nowożeńcy niech się też zaopatrzą w cukierki, bo zdarza się , że drogę zagradzają dzieci.

                Kiedy już i młodzi i goście dotrą do kościoła,  to powinni pamiętać, że najpierw wchodzą goście i zajmują w ławkach miejsca. Teraz czas na najważniejszą parę-  państwa młodych. I tu, albo wprowadza ich ksiądz (ustalają to wcześniej z proboszczem), albo pan młody czeka przy ołtarzu, a pannę młodą prowadzi jej ojciec, albo wchodzą obydwoje. Niezależnie od sposobu wejścia do kościoła jest to uroczysta chwila, którą podkreśla muzyka płynąca z kościelnych organów. Zdarza się, że świadkowie robią niespodziankę państwu młodym i specjalnie sprowadzony na tę okazję muzyk gra ich ulubiony utwór(takie wydarzenie też należy wcześniej ustalić z księdzem). Jako że i szczególna uroczystość, i szczególne miejsce,  to i wybrany utwór winien mieć odpowiednią "klasę".

                Ceremonii ślubnej dodają dostojeństwa i blasku druhny i drużbowie, choć teraz rzadko towarzyszą państwu młodym. A szkoda!

Niedawno dane mi było uczestniczyć w zaślubinach Ani i Przemka. Para młoda wyglądała pięknie, ale i towarzyszący im orszak cieszył oko. Składał się co prawda tylko z 3 par, ale był uroczy. Druhny i drużbowie różnili się od siebie wiekiem i wzrostem. One w jednakowych sukniach(w kolorze , który dominował w dekoracjach ślubnych), z małymi pięknymi wiązankami kwiatów, utrzymanymi w tonacji wiązanki panny młodej. Oni- w ciemnych garniturach, z kwiatami w butonierkach(takimi jak miały w bukietach druhny). 

       Druchny

W kościele siedzieli tuż za parą młodych (najstarsi byli jednocześnie świadkami). W czasie składana życzeń towarzyszyli nowożeńcom- odbierali kwiaty, prezenty, pomagali zebrać rozrzucone na szczęście grosiki. Podczas wesela siedzieli przy stole państwa młodych.

                Może w tym momencie nie wypada mówić o pieniądzach, ale skoro planuje się wydatki na wesele, to warto wiedzieć, że suknie dla druhen fundują młodzi. Warto jednak ponieść taki wydatek, bo druhny i drużbowie ceremonii ślubnej dodają pewnego rodzaju dostojeństwa.

Zgodnie z kolejnym zwyczajem, po wyjściu z kościoła parze młodej składają gratulacje i życzenia goście weselni, ale najpierw powinni oni sami złożyć sobie życzenia. W dalszej kolejności młodzi przyjmują życzenia od rodziców i dziadków, a dopiero później od pozostałych gości.

Dopełnieniem tego zwyczaju jest rozrzucenie przed nowożeńcami monet, które symbolizują dobrobyt. Przesąd powiada, że które z nowożeńców zbierze ich więcej, to będzie rządzić w domu.

Czasami na głowy nowożeńców sypie się ryż, ale to zwyczaj przejęty od obcokrajowców i proponuję zostać przy naszym.

Powitanie nowożeńców chlebem i solą to kolejny piękny staropolski zwyczaj. Od dawien dawna przed wejściem do domu weselnego nowożeńców witali rodzice chlebem i solą. Zwyczaj przetrwał do dzisiaj, ale zdarza się (co nie powinno, moim zdaniem, mieć miejsca), że młodzi witani są chlebem i solą przez obsługujących wesele. Skoro chleb został uznany symbolem dostatku, płodności i gościnności, a sól- symbolem sił witalnych, to winni je nowożeńcom  przekazać rodzice.

Chwilę później wznoszony jest pierwszy toast- szampanem. Kieliszki młodych są związane. Po spełnieniu toastu, nowożeńcy rzucają je za siebie. Te rozbijają się, podobno na szczęście.

                Teraz wszyscy zasiadają do stołów i spożywają obiad. Chwilę później, jak zwyczaj każe, pierwszy taniec nowożeńców. By dobrze wypaść na parkiecie, młodzi ćwiczą taniec na długo przed weselem. Czasami robią to pod okiem fachowca. I dobrze, bo przecież na parkiecie są sami, a oczy wszystkich gości skierowane na nich, więc dbają o to, by ich taniec się podobał.

                Wzruszenie, uśmiech, czasami łzy, uściski, kwiaty- wszystko to ma miejsce podczas składania podziękowań rodzicom. Zaraz po wręczeniu kwiatów młodzi zapraszają rodziców do tańca, a później odprowadzają ich do stołu.

                O północy czas na oczepiny. Zwyczaj, który symbolizuje rozstanie się z panieństwem i wejście do grona mężatek. Dawniej,  pannie młodej obcinano warkocz, a na głowę zakładano czepiec. Teraz oczepiny mają inny charakter. Najpierw wokół pary nowożeńców ustawiają się panny. Przy dźwiękach muzyki pan młody odpina pannie młodej welon, w czym usiłują mu przeszkodzić, np. druhny (biją po rękach drewnianą łyżką). Kiedy welon zostaje odpięty, panna młoda staje pośrodku koła i rzuca do góry welon, który łapie jedna z panien. Panny stają z boku, a w kole stają kawalerowie. Teraz panna młoda odpina musznik swojemu mężowi (tym razem przeszkadzają jej drużbowie). Pan młody rzuca musznik do góry, by złapał go jeden z kawalerów.

Chwilę później następuje taniec pary, która złapała welon i musznik. Pozostali otaczają ich kołem. Ta zabawa może być poszerzona o pomysły orkiestry (różnorodne zabawy, śmieszne dialogi).

No i coś,  co cieszy nie tylko oczy, ale i podniebienie- tort. W obecnych czasach przyjęło się częstować gości weselnych piętrowym tortem. Na salę "wjeżdża "przy dźwiękach muzyki i coraz częściej,  rozświetlony płonącymi pochodniami. Kroją go państwo młodzi, częstując siebie wzajemnie, a następnie wszystkich gości.

                A teraz... dobra zabawa do białego rana! Tańce, konkursy, śpiew,  jak to na dobrym weselu.

Jeśli przewidziane zostały poprawiny, to wszyscy ponownie spotkają się po południu, by jeszcze raz przypieczętować radość z zaślubin oblubieńców.

 

 

 

Czytaj także :

 

 

 

 

 

 

Kto jest Online

Na stronach naszego serwisu przebywa teraz 55 gości 

Ankieta

Czym chciał(a) byś pojechać do ślubu ?
 

Copyright www.weselny-serwis.pl.